sobota, 30 maja 2015

projekt drugi, dzień pierwszy: cześć.

Cześć, 
nazywam się Magda, mam 20 lat, mój świat jest szary - ani biały, ani czarny. Po prostu smutny i szary. Ale szary-szary, a nie Szary jak Christian Grey. Może gdyby świat był w kolorze Greya to byłby dużo bardziej kolorowy? Teraz, niestety, jest smętny...

Nie, to źle brzmi. Zacznijmy może od początku. 

Cześć, 
na imię mi Magdalena, ale nie lubię, gdy zwraca się do mnie pełnym imieniem. Mam dwadzieścia lat, cztery miesiące i siedemnaście dni. Studiuję. Jestem w miarę normalną już-nie-nastolatką. Kobietą. Nie mieszkam sama i czasem tego żałuję. Studiuję coś, czego nie lubię, ale cóż, muszę już to skończyć. Moje życie jest nudne. Mam swoje pasje i zainteresowania, ale nie umiem się w nich spełniać. W sumie mam z wieloma rzeczami problem. Cicho i skrycie marzę o Christianie Greyu w polskiej wersji. Naprawdę, może być taki sam psychiczny. Czemu nie? Prywatny Christian Grey to by było coś...

No, powiedzmy, że lepiej. Nienawidzę o sobie opowiadać. Z jednej strony mogłabym wiele napisać, z drugiej uważam, że część z tych rzeczy jest po prostu niepotrzebna. Z drugiej strony nie wiem czy z powyższego fragmentu jesteście w stanie cokolwiek odczytać. Hm, to może dodam coś jeszcze. 

Co robię i po co to robię? Obecnie piszę. Mam nadzieję, że trafię z tym do sporej ilości osób. Nie piszę z nudów, a raczej dlatego, że chcę ludzi uświadomić, że nie każdy ma łatwo. Nie, nie chcę się użalać. Chcę po prostu powiedzieć... co nieco. Tylko wiecie, opisywanie swojego życia zupełnie obcym ludziom jest nieco krępujące. Będzie szło wolno. Bardzo. Ale może jakoś damy sobie radę, co? Coś jeszcze miałam dodać... 

O, teraz lepiej, ale wciąż to tylko puste słowa. Cholera. Czy próbowaliście kiedyś powiedzieć ludziom coś więcej o sobie i swoich planach, ale tak, by od razu wszystkiego nie zdradzić? Pewnie nie musieliście stawać przed takich wyzwaniem. Znaczy ja też nie musiałam. Ale zrozumcie mnie, robię to dla Was. Tylko i wyłącznie dla Was. Sama mogłabym z tym siedzieć i dusić to w sobie. Albo pisać w jakimś pamiętniku, pliku Wordowym czy czymkolwiek innym. Ale nie, ja na upartego muszę pisać dla Was. Dla ludzi. Liczę tylko, że się nie zawiodę, a Wam pomogę. No, to czas na ostatnią, krótką wiadomość z osobistego pamiętnika:

Zapomniałam napisać o najważniejszym. Mam przyjaciela. Bardzo bliskiego przyjaciela. Nazywa się ChAD i jest Chorobą Afektywną Dwubiegunową. Moje życie naprawdę nie jest łatwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz