poniedziałek, 15 czerwca 2015

projekt drugi, dzień czwarty: chujowo i niestabilnie

Próbuję być silna. Bo myślałam, że już jest wszystko dobrze. Ale nie jest i z  każdym dniem dociera to do mnie jeszcze bardziej. Z różnych powodów. Coraz częściej zdaje sobie sprawę, że nie mam na nic siły. Chcę płakać. Mam ochotę zwinąć się w kłębek i zacząć wyć. Ale nie mogę, nie chcę zawieźć innych. Codziennie zmuszam się, by wstać, by się uśmiechać, by robić cokolwiek. Przez jakiś czas było dobrze, ale to znowu wraca. Jak nigdy wcześniej czuje się bezsilna. Brakuje mi energii, by zrobić cokolwiek. Mam ochotę płakać właśnie z tej bezsilności. Nie wiem na ile jeszcze starczy mi sił. Na dzień? Dwa? Może na kilka lat. Może. 

Czasem myślę, że może życie to siedem plag egipskich. Tak się czuję, gdy wychodzą mi kolejne choroby. Tylko to, niestety, nie jest siedem plag - reumatoidalne zapalenie stawów, niedoczynność tarczycy, zespół policystycznych jajników, ChAD, refluks przełykowo - żołądkowy. Czekam jeszcze na szpital, gdzie może się potwierdzić kolejna diagnoza. Boję się. Panicznie boję się wyników. Nie mam magnezu w organizmie, a cukier waha się jak szalony - od 70 do 156. To drugi stopień. Jest bardzo źle. 

Chciałabym posiadać kogoś, kto mnie wysłucha, zrozumie i nie będzie potępiał. Niestety, ciężko teraz o takich ludzi. Mam jedną, ale nie chcę jej ciągle zadręczać swoimi problemami. Przecież ma swoje życie. Jeśli ciągle będę ją zadręczać - w końcu sama się ode mnie odsunie. Tego nie potrafię sobie wyobrazić. To jakby ktoś wyciął mi kawałek mnie samej.

Dużo jest takich Magd, które niby są silne, ale w środku już nie mają na nic ochoty. Nawet nie ma w nich lęku, jest tylko poczucie bezradności i takiej niemocy. Takich, którym ludzie próbują wmówić, że nie są chore tylko leniwe, że nic w życiu nie robią i nic nigdy nie osiągną. I nie ważne, że nie sypiają po nocach, stają na uszach, by innym coś udowodnić i nie raz nie mają wieczorem siły, by zrobić coś dla siebie. Dla reszty społeczeństwa dalej będą tylko tymi, które nic nie robią i tylko lubią sobie ponarzekać.

Czasem Ci, którzy milczą, najbardziej wołają o pomoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz